piątek, 25 stycznia 2013

Rozdział 1

Czułam silne deja vuHistoria sztuki. Zero wolnych miejsc. I Aki. Oczywiście, a jakże mogłoby być inaczej. Powitał mnie grymasem na kształt uśmiechu i niezadowolony pogrążył się w czymś, co robił, zanim się dosiadłam.
Na biologi za to byłam osamotniona. Ad i Mark mieli wtedy historię sztuki.  W każdym razie, nie musiałam dzielić ławki z Akim. Jakiś plus.
Nagle zatęskniłam za Iv. Mimo, że była wtyczką, była też moją najlepszą przyjaciółką, która znała wszystkie moje sekrety, zawiłości i zawsze miałam z kim rozmawiać. A teraz zostałam sama.
Po kwadransie lekcji, do sali wkroczyła sekretarka dyrektora, ubrana jak zwykle w nieprzyzwoicie krótką mini i opiętą do granic możliwości, koszulę.  Szepnęła coś panu Rogerowi na ucho i wyszła pośpiesznym krokiem.
Po kolejnym kwadransie do sali wszedł sam dyrektor, a za nim weszła dziewczyna.
Kolejna nowa. Kolejna dawka deja vu.
Dziewczyna miała bujne, kasztanowe loki, okalające śliczną twarz o nieśmiałym uśmiechu. Ubrana w niebieską koszulę, dżinsy, a dookoła głowy zawiązana wymyślnie czerwona bandanka.  Stała niepewnie u boku sztywno stojącego dyrektora. Obok niego stała starsza kopia dziewczyny.  Uzgadniała coś z nim i z nauczycielem. W końcu uścisnęła dłonie obu panów, przytuliła dziewczynę i uśmiechając się przepraszająco do pana Rogera opuściła salę.
-Uczniowie!-przemówił do nas pan Roger, gdy dyrektor wyszedł-Oto nowa uczennica, Claire Fish. Starajcie się szybko ją przyjąć.
Po minach chłopaków stwierdziłam, że nie mają nic przeciwko poznaniu jej bardzo blisko. Choć pan Roger chyba nie miał niczego takiego na myśli.
Po chwili już pan Roger wrócił do prowadzenia lekcji, a ja zdałam sobie sprawę, że jedyne wolne miejsce jest koło mnie.
Dziewczyna stała już koło mojego stołu i nieśmiało, spoglądała w moją stronę, szukając mojego wzroku.
-Cześć.- powiedziała z nieznanym mi akcentem.-Mogę się dosiąść?
-Cześć-uśmiechnęłam się, wiedząc jak to jest być nowym- Jasne, siadaj.
Mimo wszystko byłam jednak troszkę zirytowana. Kolejna dziewczyna, która zamieszkała w Wolftown.
-Mogłabyś mi powiedzieć gdzie jest...?
-Nie.-odparłam niegrzecznie, odwracając się od nowej.
Dziewczyna nie nalegała i speszona odwróciła się w stronę tablicy. Rozbrzmiał dzwonek. Poczułam nagle zmieszanie i poczucie winy za swoje zachowanie.  Dziewczyna wyszła zaraz po dzwonku, więc musiałam się pospieszyć by ją dogonić. Rozejrzałam się i zobaczyłam ją, stojącą bezradnie na środku korytarza. Podeszłam do niej.
-Słuchaj, przepraszam za moje wcześniejsze zachowanie.- zaczęłam cicho.
-Nie ma sprawy, poradzę sobie sama.
-Ależ nie,  po prostu.....- zająknęłam się.
-Rozumiem, poradzę sobie.- uśmiechnęła się zagubiona patrząc dookoła.
-Nie.- powiedziałam, nagle pewna co powinnam zrobić. - Pomogę ci. Przepraszam za tamto, ale po prostu w zeszłym roku przeszłam już zapoznawanie nowej dziewczyny z naszą szkołą i okazała się ona niezłą.....- zawahałam się.
-Zdzirą?- uzupełniła ze śmiechem Claire.
-Mało powiedziane.- przyznałam z uśmiechem. Może nie będzie aż tak źle?
-Mogłabyś mi pokazać gdzie jest sala 202?-spytała, po chwili śmiechu Claire. Przytaknęłam i pokazałam jej salę od angielskiego. Okazało się, że wszystkie lekcje oprócz historii sztuki i fizyki mamy razem, więc nie byłam osamotniona. Dowiedziałam się, że Carolina pochodzi z Polski, ale jej tata jest z Nowego Jorku,gdzie przez jakiś czas mieszkała, dlatego akcent miała prawie taki sam, choć lekko naciągany. Lubiła tą samą muzykę, nie lubiła różowego, ani specjalnie się malować. To zdecydowanie nie była Ivette.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz